Wiosna

Wiosna


Dzisiejszy dzień był piękny. Pierwszy raz od dłuższego czasu miałam aż taką chęć wyjść z domu na długi spacer. Mimo to, że gdy wiało to jednak było zimno to i tak z przyjaciółką wybrałyśmy się na dwór. Nie było nas dobre 3 godziny, zeszłyśmy całą moją wioskę i pola.  Znalazłyśmy bardzo fajne miejsce, z którego nie raz zobaczycie na pewno zdjęcia. Słoneczko przygrzewało, więc nawet w samym sweterku nie było mi zimno. Wracając do domu, spotkałyśmy nawet bociany! Myślę, że to znak, że wiosna zawitała do nas na dobre. Przynajmniej mam taką nadzieję... 

Coś czuję, że jutro nie wysiedzę w szkolę przez tą pogodę. Pewnie znów wyjdzie słońce, a ja będę musiała siedzieć w tym zimnym budynku. Pociesza mnie tylko fakt, że po lekcjach na spokojnie mogę się wybrać na stadion bez marudzenia, że mi zimno.

Na prawdę kocham wiosnę i jeśli znowu nagle wróci śnieg to już się kompletnie załamie i wpadnę w stan hibernacji, a z domu wyjdę dopiero gdy będzie chociaż 20 stopni.



 


Dzień z życia chemika

Dzień z życia chemika


Ostatnio wraz z przyjaciółmi mieliśmy okazję wybrać się na Politechnikę Wrocławską. Pojechaliśmy na blok chemiczny, żeby trochę poeksperymentować.  Powiem Wam, że jak dostałam kartkę z doświadczeniami i reakcjami, to kompletnie nie wiedziałam za co się wziąć. Skąd mam wziąć mole, skąd jony!? Na prawdę, z dwoma pierwszymi reakcjami miałam taki problem, że hoho. A potem już szło jak z płatka. Największy problem było z ogrzewaniem. Może nie problem, ale strach, żeby nic nie podpalić. Ale jak widzicie żyję, tak samo jak moi przyjaciele. W probówkach wychodziły przeróżniaste kolorki i mieszaniny. Z resztą, zobaczycie je za chwilkę na zdjęciach. Jednej probówki aż się nie chciało myć, bo wyszedł tak piękny, złoty hmm brokat (?).


W samym laboratorium byliśmy około 4 godzin, dojazd też około tyle. Niby nic, bo co to mieszać jakieś substancje? Ale jednak byłam bardzo padnięta. Już ledwo chodziłam! Od probówek do substancji i z powrotem zrobiłam chyba z co najmniej 5 kilometrów haha. Jak to ja, zjadłam całe jedzenie już w połowie dnia a potem w dodatku byłam jeszcze głodna. Ale wiecie co? Dla takich wrażeń chyba mogę to przeboleć. Czas tam zleciał bardzo szybko, zdążyliśmy zrobić wszystko, mogliśmy nawet więcej zrobić ale jednak zmęczenie dawało znaki.

Jak dla 1 klasy biolchem, to myślę, że to świetny sposób na edukację oraz pokazanie jak mogą wyglądać studia i przy okazji praca chemika. Aż zaczęłam się zastanawiać, czy by nie pisać jednak tej matury z chemii! Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę miała okazję tam pojechać! :)















Sleeveless Formal Dress Australia   Zachęcam Was do zajrzenia do sklepu z pięknymi sukienkami!
LAKIERY HYBRYDOWE - ROSEGAL

LAKIERY HYBRYDOWE - ROSEGAL



Hej, hej! Dzisiaj krótko i zwięźle. Ostatnio dopadła mnie choroba, trzyma mnie już 3 tydzień. Zaległości w szkole ogromne, brak treningów i brak możliwości wyjścia na sesje, a co za tym idzie brak postu. Ale już to nadrabiam. Ostatnio przyszła mi masa lakierów hybrydowych od Rosegal. To co widzicie na zdjęcia to tylko kilka z nich. Zawsze się bałam zamawiać takie rzeczy z niesprawdzonych stron ale stwierdziłam, że zaryzykuje. Zamówiłam około 15 lakierów, bazę i top. Niestety moje lakierki musiałam przetestować na tipsach. Moje naturalne paznokcie ostatnio się tak zniszczyły, że szkoda je pokazywać. Teraz siedzę z króciutkimi  pazurkami, których nie mogę zapuścić.

A więc, jak się sprawdzają lakiery? Baza i top bardzo wydajne. Srebrny lakier, który mam na ręce, myślę, że sprawuję się tak dobrze jak nawet te z semilaca. Co do reszty, ciężko mi się nimi pracowało, co z resztą widać myślę na zdjęciach. Rozlewały się, musiałam założyć chyba z 4 warstwy. Plusem jest to, że są trwałe, nie zadzierały się ani nic z tych podobnych.

Podsumowując, jak na lakiery za około 2$ sprawdzają się dobrze. Ale myślę, że osoby ze słabą cierpliwością nie dałyby z nimi rady haha! Trzeba dla nich poświęcić trochę więcej czasu niż na marki typu wyżej wspomnianego semilaca. Mimo to, ogólnie polecam Wam te lakiery. Gama kolorów jest świetna. Mam kilka odcieni czerwieni i różu, który świetnie się nadaje np do szkoły.

Jestem w trakcie kuracji moich pazurków i za około miesiąc wychoduję chociaż króciutkie paznokcie i spróbuje jeszcze raz zrobić hybrydy ale na naturalnej płytce. ♥






FERIE 2018

FERIE 2018


Wiem, że niektórzy z Was mają jeszcze ferie a niektórzy już dawno je mieli. Ja należę do tych drugich. O ile się nie mylę to ostatni post pisałam właśnie podczas ferii.  Dzisiaj skupię się raczej na drugim ich tygodniu. Jak wspomniałam w ostatnim poście - cały pierwszy tydzień jadłam pizzę (sportowiec haha). I nie myślcie sobie, że przesadzam, na prawdę codziennie zamawiałam pizzę , a kobieta po drugiej stronie telefonu pytała '' znowu wczorajsza ekipa z Trójcy zamawia?''.  Cały tydzień spędziłam z przyjaciółmi na graniu w monopoly i codziennych wspólnych herbatkach. Myślę, że to dosyć przyjemny sposób spędzania ferii.

A co z drugim tygodniem? Praca, praca i jeszcze raz praca. Nie wiem czy wszyscy wiecie, ale jestem lekkoatletką. Pierwszy raz byłam na obozie klubowym w Szklarskiej Porębie. Na początku nikogo nie znałam i tak na prawdę nie chciałam poznawać. Ale wyszło tak, że tak wszystkich dobrze poznałam, tak się zżyliśmy , że pod koniec nie mogliśmy się rozstać. Już odliczam dni do kolejnego obozu. Ten tydzień był dla mnie wyjątkowo trudny, ponieważ zmieniam dyscyplinę z rzutów na biegi, więc musiałam nadrobić rok trenowania w tydzień. Czasami miałam ochotę udusić swojego trenera. Dostawałam tak w kość, że nie mogłam chodzić, ale mimo to zawsze miałam siłę na partyjkę kart. 

Bardzo często byliśmy na siłowni i stadionie, ale również często chodziliśmy w góry. Weszliśmy między innymi na Wysoki Kamień i Halę Szrenicką. Ten drugi szczyt był dla mnie na prawdę wyzwaniem. Tak wysoko są piękne widoki. Jak szliśmy na Halę to w pewnym momencie skończył się las i szliśmy ciągle przed siebie nie wiedząc tak na prawdę gdzie. Czemu? Wszędzie było biało, nic nie było widać, jedynie słyszeliśmy odgłosy ludzi zjeżdżających obok nas na nartach. Schodzenie było dosyć ciekawa - zjeżdżałam z koleżanką na jabłuszku.

Nie chcę Wa przynudzać moim obozem. Myślę, że każdy był na jakimś obozie i wie jaka to jest frajda. Mimo, że ciężko pracowaliśmy to mieliśmy kupę czasu na śmiech i zabawę. Z resztą to chyba zobaczycie oglądając zdjęcia. Uważam te ferie za udane w 100%, chociaż myślałam, że będą okropne. Jestem bardzo ciekawa jak Wy spędziliście te dwa tygodnie wolnego, opowiadajcie ♥♥

























WINTER IS BACK

WINTER IS BACK



Hej kochani! Jak Wam się rozpoczął ten rok? Ja na szczęście po dwóch tygodniach w szkole  mam kolejne wolne, czyli ferie. Za kilka dni wyjeżdżam na obóz, a ten tydzień spędziłam na ciągłym jedzeniu pizzy ( za godzinkę przyjedzie do mnie kolejna :) ).  Powiem Wam, że ten wolny tydzień dużo mi dał, potrzebowałam go. Chociaż tak jak teraz myślę, ta pizza mi na dobrze nie wyjdzie...

Skończył się właśnie semestr, u mnie ocenki nie najgorsze, a u Was? Od tego półrocza biorę się porządnie za naukę itd itd itd.  A tymczasem leżę w łóżku, czekam aż się obudzi moja przyjaciółka ( już jest 11 !) i piszę ten post tak na prawdę o niczym. Chyba trochę już wyszłam z wprawy w pisaniu. Ale raczej to się zmieni haha. 

Jak widzicie, poszłam w końcu na sesję. Moje pozowanie nie jest mega supi dupi, ale jestem zadowolona z jej efektów. Kolejne zdjęcia będą na pewno lepsze.

fot. Kornelia Łuczak









ROSEGAL


ZAFUL


Nowy rok, nowa ja ?

Nowy rok, nowa ja ?


Tym razem przesadziłam, prawda? Dwa miesiące bez bloga. Nie wiem czy opłaca mi się Wam tłumaczyć, byście przeczytali to samo co zawsze. Nowy rok, nowa ja. Pewnie myślicie, że kolejny raz będę  pisała Wam jak zamierzam prowadzić bloga itd. No cóż, to już ostatni raz, obiecuję. Jeżeli i tym razem nie dam rady to będzie koniec. Ale nie chcę myśleć tak pesymistycznie. To już ostatni wpis w moim stylu, jeśli można tak powiedzieć. Pora na zmiany. Może zacznę od ogólnego wyglądu bloga? Nie wiem, wszystko wyjdzie w praniu. Chcę zacząć nowy rozdział na moim blogu. Zastanawiam się czy nie usunąć postów, zacząć od nowa. Napiszcie mi koniecznie co o tym sądzicie. Może zrobię pewnego rodzaju zakładkę na stare posty, o ile się da. Chcę się wziąć na poważnie za pisanie i zdjęcia. Teraz jak czytam i oglądam tamte posty to aż mi tak dziwnie, bo szczerze - nie podobają mi się.

Myślę, że jednak nowa szkoła mnie zmieniła. Kompletnie nowe otoczenie i ludzie, a ja się dalej czuję jak taka ''gimbuska'' . Ten post jest moim ostatnim postem takim '' na odwal się''. Zdjęcia są jakie są.  Jak widzicie, zaczęłam się bawić trochę tłami, choć wiem, że nie do końca one pasują do tych fotek haha ( kolejne będą lepsze, mam nadzieję) .

Także co ja mogę jeszcze więcej powiedzieć? Nie będę się już ukrywać z moim blogiem, tak myślę. Podczas pisania zastanowiłam się nad tymi starymi postami, raczej je zarchiwizuję, oddziele od reszty. Ten post po pewnym czasie również zarchiwizuję. 

Na krzywe spojrzenia, hejty, ploteczki oraz śmiechy i hihy ludzi z mojego kochanego miasta już nie będę zwracała uwagi. Więc, chyba mogę na dziś kończyć ten dosyć informacyjny post. Kolejny będzie w nowej odsłonie haha ♥






Copyright © 2014 Paulonkal , Blogger